Jeszcze przed kilkoma laty budownictwo kwitło zarówno w Polsce jak i na świecie. Polscy robotnicy budowlani nie mieli problemów ze znalezieniem pracy w rodzimych firmach jak i za granicznych. Ludzie chętnie i masowo opuszczali kraj i wyjeżdżali w poszukiwaniu lepszej pracy, lepszych zarobków. Głównym kierunkiem wyjazdów były wyspy, a zwłaszcza Anglia i Irlandia. Perspektywa lepszych zarobków kusiła niejednego polskiego budowlańca. A w Polsce mówiono, że nie ma kto pracować, bowiem wszyscy wyjechali, a raczej ci, którzy znali się na robocie i którzy mieli odpowiednie kwalifikacje. W kraju nie było wówczas problemu ze znalezieniem pracy. Niemal każdy młody człowiek, który dopiero co skończył szkołę, tudzież technikum budowlane, miał niemal gwarantowane zatrudnienie. Młodzież również chętnie podejmowała naukę w takich wyspecjalizowanych szkołach, ponieważ kusiła ich perspektywa wyjazdu za granicę. Wyjeżdżając można było jechać w ciemno, ponieważ prędzej czy później pracę można było znaleźć. Jednak w ostatnich miesiącach sytuacja zmieniła się niemal diametralnie. A wszystko przez światowy kryzys gospodarczy. Załamała się więc gospodarka, a co za tym idzie, to również pogrążyło się polskie i światowe budownictwo. Wielu ludzi, którzy pracowali po kilkadziesiąt lat pozostało bez pracy i bez środków do życia. Mimo, że mają odpowiednie kwalifikacje i wiele lat stażu pracy, to mimo to ciężko im znaleźć pracę. A jeśli już ją znajdą, to często za małe wynagrodzenie. Również firmy nie oferują już tak często i chętnie umowy na czas nieokreślony, ale często zatrudniają jedynie na umowę zlecenie lub na mały okres czasu. A takie warunki zatrudnienia nie dają pracownikowi wielu praw, choćby nie określają warunku ubezpieczenia zdrowotnego. A gdy przyjdzie czas przestoju między pracami, lub gdy pracownik zachoruje, wówczas nie ma prawa nawet do świadczeń chorobowych i płatnego urlopu. Upada wiele mniejszych i dużych firm, które przez wiele lat działały na rynku. A przy tym traci pracę wielu pracowników budowlanych, którzy często maja na utrzymaniu swoje rodziny i zostają bez środków do życia.