Grzyb na ścianie to ogromny problem – wyjawiła mi pewnego razu ciotka, którą odwiedziłam w drugą sobotę miesiąca- Mam przynajmniej wielką nauczkę, gdyż nauczyłam, że się powinnam bardziej przemyślanie projektować swój dom. Mogłam pomyśleć jaką wilgotność ma tutejszy grunt i dużo staranniej dobrać różne elementy do budowy domu. Ciotka wyraźnie posmutniała wspominając swoje zaniedbanie. –Widzisz! Źle zakonserwowałam mur, więc z pewnością chłonął wodę. A to może skończyć się dużo bardziej przykrymi problemami. Zobacz co jest następstwem muru, który źle zabezpieczyłam! Pojawiła się wokół pleśń na ścianie a wkrótce moja piękna ściana doszczętnie zmurszeje. A co jeśli budowla zostanie uszkodzona? Czy to osłabienie ścian może do tego doprowadzić? Ciotka była coraz bardziej roztrzęsiona, zaproponowałam jej filiżankę dobrej herbaty i telefon do specjalisty od budownictwa, którego numer znalazłyśmy w ogromnej książce telefonicznej leżącej od wieków pod łóżkiem. Od specjalisty usłyszałyśmy ważne ostrzeżenie – otóż grzyb na ścianie prawdopodobnie może okazać się bardzo groźnym sprawdzą wszelakich dolegliwości fizycznych. W tej sytuacji najkorzystniejszą możliwością byłaby całkowita redukcja lub zminimalizowanie grzyba na ścianie. Zwiększyłaby się wtedy niewątpliwie trwałość domu ale także podwyższyłaby się estetyka dzięki usunięciu bardzo brzydkich części na widocznej ścianie. Najczęstszą przyczyną pojawienia się niechcianego natręta na ścianie naszego domu bez wątpienia jest słaba wentylacja w danym pomieszczeniu. Czasem ma na to wpływ również nadmierna wilgoć w pokoju. Oba składniki to prawdopodobnie najszybszy sposób na wyhodowanie sobie grzyba ściennego. Zdarzają się także przyczyny inne, mniej oczywiste i słabiej wykrywalne na pierwszy rzut oka, takie jak na przykład źle utworzona izolacja termiczna ścian przez którą mogą powstawać temperaturowe mostki poprzez które na zimnych częściach danej ściany skrapla się woda. Przyczyną może też być niewłaściwa izolacja dachu całego budynku.