W dobie wszechobecnego konsumpcjonizmu niezwykle ważne staje się dla współczesnego człowieka nie tylko jak mieszka, ale i gdzie mieszka. Jeszcze do niedawna symbolem luksusu było mieszkanie w bloku z wielkiej płyty. Na owe czasy było to nad wyraz korzystne i wygodne. Bardzo szybko mieszkańcy blokowisk przekonali się jednak o licznych ograniczeniach wynikających z tak dużego skupiska ludzkich siedzib. Szybko zaczęły przeszkadzać hałasy dochodzące zza ściany, doskwierał też brak możliwości dowolnego manewrowania metrażem swojego mieszkania. Dom można bowiem rozbudować, z mieszkaniem takich cudów nie da się już zdziałać. Dlatego też obserwujemy dziś masowe wręcz ucieczki zagorzałych dotąd „mieszczuchów”, którzy – jeśli ich na to stać – fundują sobie jednorodzinne domy na obrzeżach miast lub na wsiach. Ta tendencja ma niemały wpływ na rozwój współczesnego budownictwa. Poza znacznym i bardzo intensywnym rozwojem budownictwa domków jednorodzinnych, pojawiła się alternatywa dla wielkich blokowisk i molochów. Otóż coraz częściej w miejskich krajobrazach możemy zobaczyć niewielkie bloki, które chyba trafniej byłoby nazwać większymi domami wielorodzinnymi. Są niskie, liczą niewiele mieszkań. Mają bardzo rozległe balkony lub wręcz tarasy. Rozkład pomieszczeń jest zdecydowanie korzystniejszy niż w budownictwie z wielkiej płyty. Mieszkania w takich budynkach są widne, przestronne. Sam proces budowania takich obiektów jest bardzo obiecujący. Te nowoczesne „bloki” nie mają bowiem nic wspólnego ze swoimi pierwowzorami. Wykonane są z materiałów najwyższej jakości. Rozkład mieszkań zwykle jest tak obmyślany, aby mieszkańcy nie narzucali się sobie nawzajem ze swoją obecnością. To wszystko sprawia, że mieszkania w takich „blokach” stają się dziś alternatywą dla tych, którym nie wystarcza mieszkanie z wielkiej płyty, ale nie mają też chęci – z różnych przyczyn – przeprowadzać się do domu jednorodzinnego. Oczywiście cena mieszkania w takim budynku jest adekwatna do wszystkich wymienionych powyżej zalet.